Wiadomości
Parafia św. Macieja - Bielany

Wigilia Zesłania Ducha Świętego

Czy to był wieczór, jak każdy inny? Dla wielu z nas pewnie tak. Czy działo się tej nocy coś nadzwyczajnego?
Pewnie dla większości z nas nie... Jak co wieczór pewnie usiedliśmy przed telewizorem albo ekranem laptopa, może ktoś z nas wcześniej położył się spać albo spędził sobotę na rozmowie i zabawie w gronie znajomych... Dla wielu był to pewnie wieczór, jak wiele innych i noc, jak każda… Jednak dla tych, którzy prawdziwie pragną iść za Jezusem, ten wieczór i ta noc były wyjątkowe i niepowtarzalne. Niepowtarzalne mimo, że jak co roku, 49 dni po Zmartwychwstaniu, w Kościele Katolickim obchodzi się Wigilię Zesłania Ducha Świętego.
Święty Jan Paweł II pisał, że choć Kościół narodził się na krzyżu w Wielki Piątek, trwał w ukryciu. Swoje narodziny postanowił ujawnić światu właśnie pięćdziesiąt dni później. Tego dnia – po ludzku – narodził się dla całego świata. Czy faktycznie mógł to być zwyczajny wieczór? Zdecydowanie nie!

„Dlaczego tu jesteś?”
Takim pytaniem przywitał nas głos kapłana podczas konferencji wprowadzającej w ten wieczór oczekiwania. I choć wielu spośród tych prawdziwie pragnących kroczyć za Chrystusem zawędrowało tego wieczoru do bielańskiego wieczernika, to chyba nikt z nas nie sądził, ze wyjdzie z niego tak szczodrze obdarowany.

„Zamieszkaj w nas!”
Wznosił się i wypełniał wnętrze świątyni śpiew chóru, który słowami Akatystu do Ducha Świętego modlił się i uwielbiał Boga.

„Pomódl się Miriam,(…)
Gdzie Ty jesteś, zstępuje Duch Święty.
Gdzie Ty jesteś, niebo staje się.”

Podczas Drogi Światła, którą przebyliśmy stacja po stacji do Miłosiernego Serca Boga, które symbolizować miały ułożone przed ołtarzem i kolejno odpalane świece, prowadziła nas Maria niosąca Duch Świętego. Maria - Matka Jezusa, Maria - Matka każdego z nas, Maria - Matka mającego narodzić się Kościoła.

Miłość… Czysta Miłość...
Tyle można powiedzieć o mszy świętej, którą sprawowali nasi księża. Nasz bielański wieczernik wypełnił język miłości i języki ognia, które zapłonęły płomieniami świec i naszych serc. Serc rozmodlonych w Ojcu, radujących się z nadejścia Ducha Świętego i rozkochanych w Chrystusie. Serc, tego niezwykłego wieczoru trwały z Maryją i Jego uczniami na modlitwie.

I już wiedziałem, dlaczego tu przyszedłem…
Przyszedłem, żeby we mnie zamieszkał…
Żeby zstąpił tam, gdzie jest Ona…
Tam, gdzie jest Miłość…
Czysta Miłość…
Amen.